poniedziałek, 16 grudnia 2013

Tata wie lepiej

Nie potrafię śpiewać.
Nie mam wykształcenia medycznego.
Nie znam dobrze języka.
Nie mam żadnych specjalnych talentów. Nie jestem nauczycielką angielskiego.
Nie jestem pedagogiem.

Co mogę dać dzieciom w Aftyce? Czego ja mam ich uczyć? Jak mogę pomóc na misji.

Takie myśli dręczyły mnie rok przed wyjazdem.
To prawda- nie mam nic.
Czyżby?? Zaraz, zaraz... mam Kogoś.
Mam Tatę, który daje mi tyle miłości, że nawet jak stoję nieruchomo to się przelewa.
Wylewa się, a dzieci podbiegają i chlupią się w Tatusiowej miłości.
Nieraz są trochę zawstydzone, zagubione, podbiegam wtedy i ...chlust.. Kubek miłości rozbryzguje się na maluchu.

Tata ze Swej miłości pomógł mi też odkryć moje umiejętności. Zakopane 2 metry pod moim “nie potrafię” leżały długie lata. Przypomniał mi moje doświadczenia, które zbierałam przez całe życie.
Przyszła misja, razem z Tatą odkopaliśmy. Teraz przydają się na każdą okazję.

Koncert kolęd. Biorę gitarę w rękę i gram.
Malowanie kościoła. Żółty tu, czerwony tam i już u Taty w domu przyjemniej.
Praca w klinice. W dużej mierze wydawanie witaminek, ale jak Jane wsadzi Josepha do płonącego śmietnika to zagryzam zęby i opatruję Jego spalone stópki.
Koszykówka w oratorium, biorę piłkę, dwutakt i kosz.
Bycie mamą. Przychodzi płacząca Florence ze skaleczoną stopą. Opatruję, przytulam i płacz zamienia się uśmiech.
Bycie księgową. Chwila moment i rachunki sprzed 15 lat leżą ułożone datami.
Lekcje tańca. Kilka tygodni praktyk i dziewczynki pokazują nowe kroki na scenie.

Nie myślałam, że te moje niedoskonałe zdolności przydadzą się kiedykolwiek.

W Polsce używam ich tylko dla siebie. Cieszyć się tym może jedynie ktoś bez słuchu, z zaniżoną estetyką, niskimi wymaganiami, czy ten kto wie ile pracy włożyłam, żeby namalować mu obrazek.

Tata jednak dokładnie to zaplanował. Wysłał mnie z całym pakietem moich doświadczeń. Wysłał mnie do miejsca, które akurat tych doświadczeń potrzebuje.

Jestem tutaj i uczę się. Zbieram nowe, często dziwne spotkania, rozmowy, sytuacje na półkę “do wykorzystania w przyszłości”.
Ciekawe co Tata szykuje dla mnie po powrocie? Zastanawiasz się nieraz co przyszykował dla Ciebie?

1 komentarz:

  1. Niezwykle obrazowy i pokorny opis twojej relaci z ojcem przedwiecznym tak przyjmują go tylko serca czyste i proste pełne jego miłości całkowicie od niego zależne opatrzność boża czuwa nad Tobą i nad tymi dziećmi ,wzajemnie się uzupełniacie, jesteście dla siebie darem z nieba nigdy nie doświadczysz już tego w europie tej splamionej wyzyskiem krwią niewinnych i wyścigiem ludzi jak szczurów cywilizownych

    OdpowiedzUsuń